Menu

demaskator

świat polityki krajowej i zagranicznej, gospodarki i społeczeństwo po zdarciu zasłony

Podsumowanie roku 2017

waszdemaskator

Kończy się rok 2017-jeden z najgorszych w polskiej demokracji. Dlaczego?

Dyktatura większości parlamentarnej jak trafnie zauważył prof. Marcin Król w wywiadzie dla wiadomo.co (link: https://wiadomo.co/prof-marcin-krol-ludzie-pis-beda-musieli-odejsc-co-najmniej-z-krzykiem/) rozkręca się. PIS w dwóch etapach pod hasłami reformy sądów dokonał ich prostackiego przejęcia. Nikt nie negował że wymiar sprawiedliwości wymaga naprawy. Nie polega ona jednak na jego upartyjnieniu lub podważeniu stabilności porządku prawnego. Istotą zmian jest naprawa procedur-pełnych dziur, nieścisłości, sprzeczności. Naprawa kognicji sądów. Naprawa języka formularzy i wezwań sądowych. Tym ministerstwo sprawiedliwości zajęło się dopiero zimą 2017 roku. Ta sama dyktatura większości przeprowadziła propagandową akcję o naprawie kodeksu wyborczego. Zamierzała odebrać prawo głosowania osobom niepełnosprawnym ale to się jej nie udało dzięki akcji posła PO Bartosza Arłukowicza z okręgu szczecińskiego.

                  Bitwę o sądy ostatecznie przegraliśmy. Prezydent Andrzej Duda w imię układu z prezesem PIS Jarosławem Kaczyńskim nie zdecydował się na drugie weta. Na lipcowe namówił go Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisław Gądecki. W grudniu ten wybitny hierarcha nie był już tak prodemokratyczny. Bał się bowiem rosnącego w siłę kolegi na wawelskiej stolicy abp. Marka Jędraszewskiego. Łzy cisnęły się do oczu gdy patrzyliśmy jak senior polskich prawników—prof. Adam Strzembosz twórca polskiego odrodzonego Sądu Najwyższego-sądu wolnego od partyjnych gier błaga Prezydenta RP aby ten pamiętał o przysiędze jaką złożył w 2015 roku. Nie został wysłuchany. W czasie skoku na sądy i wybory Prezes Jarosław Kaczyński urządził show pt; rekonstrukcja rządu. Show nie tylko ukrywało plany PIS wobec wolności wyborów i bezpartyjnego dotąd sądownictwa ale także głęboki kryzys wewnętrzny partii rządzącej. Biją się tam bowiem o wpływy niemal wszyscy.

              Zmienność tej wewnętrznej układanki w PIS i szerzej całym obozie PIS przekłada się na polską politykę zagraniczną. Po raz pierwszy od 1989 roku (!) wewnątrzpartyjne układy wyznaczały jej kierunki. Prezes Kaczyński poświęcił mocną pozycję Polski w UE na rzecz początkowo wzmocnienia frakcji Gowina (operacja z udziałem Jacka Saryusza-Wolskiego), potem do nacisków na Antoniego Macierewicza aby ten poświęcił swojego kolegę Witolda Waszczykowskiego a na końcu gdy relacje z Brukselą sięgnęły dna wymusił pod pretekstem konieczności ich naprawy premier Beatę Szydło.

Osamotniona, pozbawiona autorytetu i siły decyzyjnej Polska coraz bardziej sytuuje się na marginesie a nie w centrum europejskiej polityki. A to przecież UE dodaje nam wartości dodanej i wzmacnia nasz kraj. Jest naszym atutem w rozmowie z Chinami na temat finansowania sztandarowych inwestycji typu Centralny Port Lotniczy. Będąc na marginesie UE nigdy nie uzyskamy dobrych warunków współpracy. Będziemy także przedmiotem rosyjsko-chińskiej gry w Europie Środkowo-Wschodniej. A ta wejdzie w roku 2018 w decydującą fazę gdyż Putin przegrywa kartę bliskowschodnią (Syria, Iran) i potrzebuje jakiegoś sukcesu.

Gospodarczo mamy pozorną stabilizację. Stabilizację opartą na bardzo kruchych postawach-spadają bowiem inwestycję.

Rok 2017 to postępujący czas upadku debaty publicznej. Nie rozmawiamy o poważnych sprawach. Nie debatujemy o tym co może być naszym znakiem rozpoznawczym w roku 100 Niepodległości. A jest nim przecież Polska różnych narodów i religii-Polska multi-kulti. Drobne ruchy rządzących-zasilenie z budżetu państwa funduszu wieczystego Fundacji Dziedzictwa Kulturowego zajmującej się opieką nad Cmentarzem Żydowskim w Warszawie oraz przygotowania dp godnego uczczenia rocznicy Marca 68 nie zamażą szkód jakie wyrządzili narodowcy ze swoimi Marszami Niepodległości. Rządzący stanęli w ich obronie.

Nie najlepiej się wiodło opozycji. Spory wewnętrzne utrudniały współpracę oraz rozmowę ze społeczeństwem. A to jest aktywne i samo się organizuje. Kłody rzucane przez rządzących nie zniechęcają ludzi do aktywności. Widać to było latem i zimą kiedy w obronie sądów stanęli ludzie w setkach miejscowości. Społeczeństwo obywatelskie nie zostało zabite i jest to jedyny pozytywny element tego roku.

© demaskator
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci